Co to właściwie jest chainmaille?

  • by
Kolczuga i akcesoria rycerskie

Często wspominam, że robię biżuterię w technice chainmaille. Podejrzewam, że wiele osób nawet nie ma pojęcia o czym mówię. Dlatego czuję się w obowiązku odrobinę przybliżyć ten temat.

Jeśli jednak nie chce się Wam czytać całego tego tekstu, to w telegraficznym skrócie: chainmaille to sztuka łączenia ogniwek odkryta na nowo przez współczesnych twórców biżuterii.

A oto zagadnienia, które poruszyłam w tym artykule:

Warto jeszcze wspomnieć, że każde ogniwko jest dołączane pojedynczo, ręcznie (jedynie z pomocą pary szczypiec), a w niektórych projektach może ich być nawet kilka tysięcy.

Szeroka stalowa bransoletka chainmaille
Szeroka bransoleta chainmaille ze stali chirurgicznej z 1140 ogniwek. Bruxa Jewelry

Dlaczego taka nazwa?

Pochodzi ona z języka angielskiego i niestety nie ma polskiego odpowiednika, dlatego korzystamy z nazwy anglojęzycznej. Wymawiamy ją mniej więcej tak: >czajnmajl<.
Inne formy tej nazwy, z którymi możecie się spotkać to „chainmail”, „chain mail”, „chain maille”, „maille” lub „mail” (choć w obliczu rozwoju poczty elektronicznej to ostatnie słowo zyskało zgoła inne znaczenie). Jeśli poszukacie w słowniku języka angielskiego, to pod tym hasłem znajdziecie tłumaczenie: „kolczuga”, „chain” to łańcuch, a „mail” to zbroja.
I jest to właściwy trop, bo choć charakter przedmiotów wykonywanych w tej technice bardzo się zmienił przez lata, tak sposób ich wykonania jest ciągle taki sam.

Jak to kiedyś było?

Chainmaille to technika stara jak świat, jej korzenie tkwią w Starożytności. Służyła wówczas rycerstwu do wyrobu czegoś w rodzaju starożytnej kamizelki kuloodpornej, czyli kolczugi, inaczej określanej mianem pancerza kolczego lub zbroi kolczej. Jest to rodzaj zbroi wykonanej z gęstej plecionki z drobnych metalowych kółek. Jej krój i zastosowany splot różniły się w zależności od czasu i miejsca.
Z ogniwek wykonywano nie tylko kolcze kaftany czy koszule, ale również spodnie, płaszcze, oploty do hełmu, czy rękawice.
Rozpowszechnienie kolczug przypisuje się Celtom, ale w Starożytności wykorzystywali je także Rzymianie, Persowie oraz Etruskowie. W Europie ten rodzaj pancerza był powszechnie używany w Średniowieczu, w Polsce pojawił się w IX wieku za sprawą pancernych z drużyny książęcej Mieszka I. Począwszy od III wieku, dzięki Rzymianom kolcze pancerze zaczęły docierać również do Azji, a od XIII wieku stały się elementem zbroi samurajskiej. W Japonii kolczuga nosi nazwę „kusari”, co dosłownie oznacza łańcuch.
Co ciekawe, współcześnie nadal, w pewnych okolicznościach wykorzystuje się kolczugi. Na przykład osoby pracujące z bardzo ostrymi narzędziami, jak noże rzeźnickie, czy piły taśmowe używają kolczych rękawic ochronnych, a nurkowie – kolczugowych kombinezonów dla ochrony przed rekinami. Również niektóre kamizelki kuloodporne wzmacniane są kolczugową plecionką dla lepszej ochrony przed atakiem nożownika.

A jak jest dzisiaj?

Prawdziwy renesans technik kolczych nastąpił pod koniec XX wieku wraz z modą na bractwa rycerskie. Również w naszym kraju znajdziemy sporo bractw i różnych grup rekonstrukcyjnych.

Nie udało mi się znaleźć informacji kto i kiedy po raz pierwszy zaczął wykonywać ozdoby w tej technice, ale prawdopodobnie historia kolczej biżuterii jest równie stara, jak historia kolczej zbroi. Obecnie, szczególnie na kontynencie amerykańskim, bardzo popularna jest wszelka biżuteria z ogniwek, ale jak się poszpera w sieci to można znaleźć też inne, czasem dość zaskakujące przedmioty. Oczywiście przede wszystkim to różnej maści torebki czy sakiewki, ale bywają też świeczniki, szkatułki, podstawki (np. pod książkę), widziałam też kompletne szachy (wszystkie figury wraz z szachownicą) i zamek warowny. Osobnym tematem są elementy odzieży, i to wcale nie bojowej: spódnice, sukienki, gorsety, a nawet bikini.

Dlaczego biżuteria?

Biżuteria wykonana w technice chainmaille jest bardzo popularna w Ameryce Północnej, dość popularna w Europie Zachodniej i całkowicie egzotyczna w Polsce. Najwyższy czas to zmienić.
Możliwości drzemiące w tej technice są olbrzymie. Niemal nieograniczona wyobraźnia twórców przyczyniła się do powstania kilku tysięcy różnych splotów i ich wariantów, a w dodatku cały czas powstają kolejne. W połączeniu z różnorodnością wykorzystywanych materiałów otrzymacie biżuterię unikatową i niezwykle urozmaiconą. Od malutkich kolczyków po ogromne naszyjniki. Monochromatyczną i bajecznie kolorową. Co kto woli i co komu potrzebne.

Czy to jest bardzo ciężkie?

Jeśli kolczuga kojarzy się Wam z czymś ciężkim i siermiężnym, to biżuteria kolcza wcale taka być nie musi. Owszem spotkacie ozdoby wykonane tradycyjnymi kolczugowymi splotami, duże i masywne, ale nawet one będą lżejsze, niż by się to mogło wydawać. Wszystko dzięki temu, że chainmaille to w rzeczywistości taka koronka – w objętości całego splotu więcej miejsca zajmuje powietrze niż sam metal.
Dodatkową „sztuczką” stosowaną przez twórców jest wykorzystanie super lekkich materiałów. Jednym z nich jest stop o nazwie „bright aluminium” (znowu brak polskiej nazwy). Zamierzam poświęcić mu osobny wpis, więc wspomnę tu tylko, że jest on trzykrotnie lżejszy od miedzi i aż czterokrotnie od srebra. W dodatku można barwić go na wszystkie kolory tęczy dzięki procesowi anodyzacji.

Kolorowy komplet chainmaille Pawie oczko
Komplet biżuterii chainmaille wykonanej z brązu i kolorowego aluminium. Bruxa Jewelry

Dla kogo przeznaczona jest biżuteria chainmaille?

Według mnie dokładnie dla każdego.
Są wzory bardzo delikatne i subtelne oraz odważniejsze, duże i kolorowe. Mogą być proste i surowe w formie lub wyszukane i błyszczące. Wzory damskie, męskie i unisex. Dla dzieci i dorosłych.
Odpowiednio dobierając wzór, kolory i materiały można stworzyć biżuterię spełniającą każde, nawet najbardziej wymagające kryteria.

Komplet biżuterii chainmaille ze stali chirurgicznej
Komplet biżuterii chainmaille ze stali chirurgicznej. Zobacz w sklepie Bruxa Jewelry

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *